Jacek Wasilewski
Retoryka, wystąpienia publiczne, debaty, narracje i analizy mediów.
poniedziałek, 22 lutego 2010
słowa słowa słowa
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/wiedziec_by_powiedziec/
wtorek, 9 lutego 2010
Jacek Wasilewski i Borys Szyc dyskutują o "Sztuce bez tytułu". Borys pokazuje poziom artystyczny
poniedziałek, 8 lutego 2010
Tusk w trampkach, ale nie Nike. Polityczne figury ojca.
W retoryce amerykańskiej mamy do czynienia, według George'a Lakoffa, z dwiema kluczowymi metaforami w polityce. Obie dotyczą figury ojca. Pierwsza metafora opiera się na toposie ojca srogiego, republikańskiego, który docenia tylko silne dzieci, a słabe dobij aczubkiem buta, bo samo jest sobie winne, bo nie piło mleka i nie uczyło się. Jak bieduje, to ma za swoje. Z drugiej strony mamy topos ojca-opiekuna, który usprawiedliwia dzieci. Jego nastawienie do podopiecznych każe mu upatrywać przyczyn ich niepowodzeń w złych warunkach, zaniedbaniach, w kontekście kolonialnym i socjalizacji, która wtłacza człowieka w pewną role społeczną. Generalnie - byt określa świadomość. Zmieniając warunki bytu nie zmienimy mentalności getta, ale zmieniając nasz sposób myśłenia i traktowania jednostek z getta, zmienimy je. Jak widać to nastawienie wykazuje również nasz krajowy Jurek Owsiak, mówiąc, że trzeba uwierzyć w tzw. młodzież. Amerykańska retoryka polityczna i sposób postępowania wobec ludności wyraża sie poprzez nastawienie etyczne, u podstaw którego da się dokopać do tej kluczowej metafory. Czy i jak mogłoby to się odnosić do Polski? Problem w tym, że w Polsce mamy ojca nieobecnego ojca, w pracy albo w barze albo na Syberii. Wykorzystuje się raczej topos widza (mający obecnie janusowe oblicze), topos matki-Polki (mającej oblicze masochistyczne) topos kolesia-towarzysza (towarzysz ze styropianu jest OK, ale w łąwach sejmowych jest zawsze koleś, każda przyjaźć czy solidarność oligarchów musi być podejrzana). To wszystko mamy, ale nie mamy porządnej figury ojca. W związku z tym nasza wspólnota jest wspólnotą wojenną, kościołowo-stołówkową z wyczekaną w kolejce kiełbasa, ale nie rodzinną. Rodzina jako motyw retoryczny jest oczekiwaniem do pierwszego i zawiera matkę w centrum - co pokazują wszystkie reklamy margaryny, w których życie koncentruje się w kuchni. Znamy to zresztą z młodzieżowych imprez domówek. W tych reklamach zresztą prezentuje się ideał, pragnienie, bo zwykle tych nieobecnych, których matka woła na kanapki, w kuchni nie ma, dopiero jak margarynę się kupi, to będą. Polacy siedzą w kuchni. Kuchnia jest prywatna. Zauważmy, że kuchenność nie jest kojarzona (na razie przynajmniej) z życiem publicznym. Dlatego z jednej strony mamy rodzinne pomaganie sobie i przekupywanie dzieci pysznym jogurtem, żeby raczyły wziąć udział w domowym życiu, zebrać się w kuchni i utworzyć najwyższą wartość - rodzinę; z drugiej strony mamy do czynienia z przejawami kuchennego "pomagania sobie", wchodzenia do inwestycji kuchennymi drzwiami, wynikające z przedkładania tego rodzinnego typu wspólnoty nad inne typy. Taki wzór kulturowy jawi się w dyskursie publicznym jako festiwal korupcji czy lobbingu. Ów prywatny, rodzinny typ "zamykający" się wokół ogniska domowego, umieszcza w tradycyjnym zestawie wartości słynną ochroną młodzieży (trzeba chronić młodzież bo jest maleńka, obcy polityczny pedofil ją uprowadzi i wykorzysta). Trzeba ochraniać (strzec przed światem publicznym, zewnętrznym) , a nie rozwijać (wyganiać do świata [publicznego, zewnętrznego), czyli uprawiać to, co Grecy nazywali paideią. Ojciec-trener, zachęcający do przekraczania swoich granic, ojciec w butach Nike - to nowy typ lidera. Z trudem, z powodu braku charyzmy, próbuje wypracowywać go Donald Tusk. To już nie wódz, ale jeszcze nie trener. Jest miło, ale nie wprowadza nas w w trudny temat. Mówi jak ciocia, ze jest z nzas dumny, że chodzimy już do euroklasy, ale nie rozmawiamy z nim o naszych marzeniach. Naszym marzeniem w rodzinie jest na razie tyle, żeby było miło. Żeby wytrzymać i utrzymać dobrą atmosferę. Paradkoksalnie, przekaz dla Polski to: zacisnąć zęby i się uśmiechać.
Nowsze posty
Strona główna
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Radio TOK FM - Komentarz do codzienności
Ładuję...
O mnie
Jacek Wasilewski
Liczne identyfikacje: wykładowca, dokumentalista, szkoleniowiec, autor książek i scenariuszy telewizyjnych. Zajmuje się wystąpieniami publicznymi.
Wyświetl mój pełny profil
książka 2006
retoryka dominacji, Trio
książka 2008
prowadzeni słowami, difin 2008
Archiwum bloga
▼
2010
(3)
▼
lutego
(3)
słowa słowa słowa
Jacek Wasilewski i Borys Szyc dyskutują o "Sztuce...
Tusk w trampkach, ale nie Nike. Polityczne figury ...
Studia zaprzyjaźnione
Komentarz do codzienności
http://www.shivadog.blogspot.com/
http://headmade.blogspot.com/
Strony
Strona główna